• “Warto wiedzieć” to nasz bardzo subiektywny wybór tego co nowe i naszym zdaniem ważne w prawie  . Nie jest to  zatem żaden pełny ani też wyczerpujący wykaz , a raczej informacja o czymś co sami uważamy za istotne . Może to  być akt prawny ,publikacja , orzeczenie  itp. Nie zapewniamy żadnej stałej częstotliwości ani też, że dana informacja jest nadal aktualna . Jeżeli opatrzona jest naszym komentarzem ,lub recenzją , należy ją traktować wyłącznie jako naszą prywatną opinię.   Nie wolno zatem na tej podstawie podejmować decyzji . Nie jest to opinia prawna  ,tylko nasz bardzo subiektywny  pogląd . Jeżeli ktoś go wykorzysta , czyni to na własne ryzyko. Niemniej jednak przygotowany przez nas tekst  jest utworem i jaki taki podlega ochronie prawnej .


Prawo Energetyczne – komentarz Jakuba Różyckiego

sobota, luty 20, 2010 @ 12:02
Author: Wojciech Zręda

Autor : Mgr Jakub Różycki, Aplikant Radcowski OIRP w Kielcach
Pracownik Kancelarii Radcy Prawnego Wojciecha Zrędy

Sąd Najwyższy dnia 10.12.2009 r w sprawie sygn. akt III CZP 107/09 podjął uchwałę:

Przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii elektrycznej opłatami określonymi w art. 57 ust. 1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. Nr 54, poz. 348 ze zm.) tylko wtedy, gdy taka energia została rzeczywiście pobrana.

Orzeczenie powyższe zapadło po przedstawieniu Sądowi Najwyższemu przez Sąd Okręgowy w S. następującego zagadnienia prawnego:

„Czy dla ustalenia odpowiedzialności za nielegalny pobór energii określony w art. 57 ust.1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. prawo energetyczne (Dz. U. Nr 54, poz. 348 z późn. zm.) konieczne jest wykazanie poniesienia szkody przez zakład energetyczny, czy też wystarczające jest ustalenie ingerencji w układ pomiarowy, która stwarza potencjalną możliwość zafałszowania pomiarów?”

W uzasadnieniu tejże uchwały Sąd Najwyższy potwierdził ugruntowany w doktrynie i orzecznictwie pogląd, że  w wypadku nielegalnego pobierania energii przedsiębiorstwo energetyczne ma do wyboru dwie możliwości:

  1. pobranie opłaty w wysokości określonej w taryfach za nielegalnie pobraną energię
  2. albo dochodzenie odszkodowania na zasadach ogólnych.

Druga z możliwości, a więc dochodzenie odszkodowania na zasadach ogólnych pociąga za sobą konieczność wykazania przez przedsiębiorstwo energetyczne w procesie o odszkodowanie wysokości szkody, winy oraz związku przyczynowego pomiędzy działaniem osoby nielegalnie pobierającej energię a szkodą. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że przedsiębiorstwa energetyczne niechętnie korzystają z tego sposobu dochodzenia roszczeń.

Omawiana uchwała Sądu Najwyższego dotyczy natomiast pierwszego przypadku. Przedsiębiorstwo energetyczne po przeprowadzeniu kontroli w trakcie której stwierdzono istnienie samowolnej wewnętrznej linii zasilania na strychu budynku, wystawiło odbiorcy energii fakturę VAT na kwotę 26 857,08 zł na podstawie taryfy.

W tym miejscu podkreślić należy, że dotychczasową praktyką przedsiębiorstw energetycznych było obciążanie odbiorców opłatami określonymi w taryfach, w sytuacji gdy kontrola stwierdzała ingerencję odbiorcy w układ pomiarowy, niezależnie od faktu, czy rzeczywiście ta ingerencja miała wpływ na zafałszowanie pomiarów. Takie stanowisko było forsowane przez przedsiębiorstwa energetyczne w procesach o zapłatę na podstawie  art. 57 ust.1 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. prawo energetyczne. Zakłady energetyczne stały na stanowisku, że opłata o której mowa ma charakter kary ustawowej, a do jej pobrania wystarczy jedynie stwierdzenie, że miała miejsce ingerencja w układ pomiarowy. Wedle poglądów dostawców energii, przedsiębiorstwa energetyczne zwolnione były z obowiązku dowodzenia szkody i jej wysokości.

Sąd Najwyższy w omawianej uchwale zakwestionował poglądy reprezentowane przez przedsiębiorstwa energetyczne.  Stwierdził, że takie rozumowanie prowadziło by do sytuacji w której przedsiębiorstwo energetyczne byłoby zwolnione z obowiązku dowodzenia szkody i jej wysokości, co pozostawałoby w sprzeczności z wykładnią gramatyczną art. 57 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 18 pr. energ. Z przepisów tych wynika bowiem jednoznacznie, że obowiązek wniesienia opłaty powstaje w wypadku nielegalnego „pobierania” energii, a więc faktycznego, a nie tylko potencjalnego, jej odbierania i korzystania z niej.

Samo stwierdzenie ingerencji w układ pomiarowy nie jest więc wystarczające do uznania, że mamy do czynienia z nielegalnym poborem energii. Przedsiębiorstwo energetyczne ma obowiązek wykazania w procesie o zapłatę na podstawie  art. 57 ust.1 szkody i jej wysokości, a więc rozmiarów faktycznego nielegalnego pobrania energii.

Zauważyć należy, że w sprawie na gruncie której zapadła omawiana uchwała, ingerencja w układ pomiarowy polegała na zamontowaniu przez odbiorcę nielegalnego licznika i układu wewnętrznego zasilania. Natomiast w praktyce równie częstą przyczyną stosowania przez przedsiębiorstwa energetyczne opłat „sankcyjnych” w wysokości określonej w taryfach jest stwierdzenie, że odbiorca używał w celu zafałszowania licznika magnesu neodymowego.

Z reguły w tzw. „ procesach o magnes neodymowy” stan faktyczny kształtuje się następująco: Odbiorca energii zauważając, że jego ostatni rachunek za prąd jest znacznie wyższy od dotychczasowych zgłasza przedsiębiorstwu energetycznemu reklamację. Do odbiorcy udaje się specjalna ekipa przedsiębiorstwa energetycznego, która demontuje licznik, spisuje stosowny protokół ( w którym nieczęsto zawarta jest uwaga, że na obudowie licznika stwierdzono zarysowania, najprawdopodobniej na skutek zastosowania magnesu neodymowego). Następnie licznik wysyłany jest do ekspertyzy, która z reguły jest jednoznaczna – nagłe zawyżenie pomiaru spowodowane było rozmagnesowaniem tarczy hamującej licznika spowodowanym oddziaływaniem na licznik silnego pola magnetycznego, najprawdopodobniej przez zastosowanie magnesu neodymowego. Wówczas przedsiębiorstwo energetyczne wystawia odbiorcy fakturę VAT opiewającą na kwotę tzw. „kary ustawowej” wynikającej z taryfy a stanowiącej integralną część umowy. Odbiorca odmawia zapłaty, dochodzi do procesu.

W trakcie postępowania sądowego, biegły sądowy z reguły wydaje opinię potwierdzającą stanowisko przedsiębiorstwa energetycznego – przyczyną zawyżonych wskazań licznika było zastosowanie magnesu neodymowego. Trudno podważyć taką opinię. Ewentualnymi zarzutami mogą być w takich przypadkach twierdzenia, że rozmagnesowanie licznika nastąpić mogło przez okresowe zmiany napięciowe prądu i „iskrzenie na stykach” z tym związane, wyładowanie atmosferyczne, czy też niezawinione przez odbiorcę oddziaływanie na licznik silnego pola magnetycznego spowodowane sąsiedztwem odpowiedniego urządzenia (  np. kolumny estradowej ). Oczywiście ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na pozwanym, a udowodnienie tych okoliczności jest niezwykle trudne.

Obecnie natomiast, na gruncie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 10.12.2009 r. opinia biegłego sądowego o treści jak powyżej opisałem, moim zdaniem nie wystarczy do uznania , że powództwo przedsiębiorstwa energetycznego jest zasadne. Zakład energetyczny musi obecnie wykazać, że  zastosowanie magnesu neodymowego miało wpływ na zafałszowanie pomiaru liczników. Sąd rozpatrujący daną sprawę, aby uznać powództwo, musi zatem dojść do przekonania, że:

  1. rzeczywiście licznik „ został potraktowany” magnesem neodymowym,
  2. poprzez zastosowanie „neodymu” pozwany odbiorca pobierał nielegalnie energię elektryczną.

Odnośnie przesłanki z pkt. 2, pozostaje zastanowić się, w jaki sposób przedsiębiorstwo energetyczne może udowodnić rzeczywisty nielegalny pobór  energii? Czy wystarczy zestawienie rachunków za prąd ? Co w przypadku gdy okaże się, że przed kontrolą pracowników przedsiębiorstwa, a więc w okresie przed rzekomym zastosowaniem magnesu neodymowego przez odbiorcę, rachunki za prąd były w stałej wysokości? Co w przypadku gdy okaże się, że tarczę hamującą licznika potraktowano jednorazowo, niezwykle silnym ( nie powodując tym samym nielegalnego poboru energii ) polem magnetycznym? Z powyżej przedstawionymi problemami natury prawno- faktycznej zmierzy się zapewne praktyka sądowa. Wszakże uchwała Sądu Najwyższego nie jest źródłem prawa, stanowić może w polskim systemie prawnym jedynie drogowskaz. Moim zdaniem niezwykle ważny jest stan faktyczny na gruncie którego zapadła omawiana uchwała Sadu Najwyższego : powołany ( w sprawie karnej ) biegły po analizie rachunków za elektryczność stwierdził, że zużycie energii w gospodarstwie Zenona J. kształtowało się na przeciętnym poziomie gospodarstwa wiejskiego (budynki gospodarcze miały oddzielny pomiar) i że na podstawie dowodów rzeczowych nie da się zweryfikować, czy prąd z pominięciem licznika był pobierany

Reasumując powyższe rozważania, bezsprzecznie w sprawach na gruncie art. 57 ust.1 ustawy prawo energetyczne, należy wykazać fakt nielegalnego poboru energii ( szkodę ), nie zaś samą ingerencję w układ.

Kwestią dyskusyjną pozostawać może odpowiedź na pytanie:

Po co przedsiębiorstwo energetyczne ma udowadniać wysokość szkody, skoro i tak ewentualne roszczenie opiewać ma na wysokość kwoty wynikającej z taryfy? Odpowiedzi na to pytanie niestety nie znajdujemy w sentencji ani w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego .